W tym zestawie nie ma spławika. Istnieje kilka sposobów na łowienie z gruntu, w zależności od poławianych ryb, sprzętu użytego do takiego łowienia, łowiska oraz panujących na nim warunków. Do różnych gatunków ryb sprzęt należy dobrać indywidualnie. Wędki gruntowe są zwykle krótsze od spławikowych i mają około 3 m. Będąc w Szkocji jest tylko jedna metoda by nie zobaczyć żadnego jeziora – siedzieć w Glasgow, Edynburgu lub innym mniejszym mieście. Wystarczy wyjechać odrobinę na północ lub zachód, dosłownie godzinę drogi samochodem czy pociągiem, by mieć do dyspozycji fantastyczne widoki, ciszę i spokój. I absolutnie z ciszą i spokojem nie przesadzam. Ale do tego jeszcze dojdę. Dlaczego użyłem galickiego loch, a nie swojskiego jezioro w tytule? Poza oczywistym zabiegiem stylistycznym i żartem słownym, wikipedia mówi, że to nie do końca to samo. Zresztą zauważyłem to już w Szkocji, gdy okazało się, że część lochów jest połączonych z morzem. I chociaż Anglicy słowo loch tłumaczą dosłownie na lake, to loch w polskiej terminologii geograficznej może być zakwalifikowany do fiordów czy zatok. Najbardziej znanym lochem szkockim jest oczywiście Loch Ness z flagowym ulubieńcem kryptozoologów, czyli plezjozaurem Nessie. Biorąc pod uwagę, że liczba posiadanych aparatów fotograficznych wzrasta wykładniczo, a ilość fotek Nessie spadła do zera, można z pewnością powiedzieć, że nawet jeżeli Nessie istniało, to już nie istnieje. Zresztą całe jezioro, razem z pobliskim zamkiem Urquhart jest wielką marketingową hucpą. O zamku winnym wpisie, a jeziorze tutaj. Loch Ness jest wielkie i na pewno można znaleźć nad nim jakieś odludne miejsce. My jednak nie mieliśmy czasu szukać, bo nie był to pierwszy loch, który pojawił się na naszej drodze. A wszędzie indziej było po prostu MROWIE turystów. Nie wiem czy gdziekolwiek w Szkocji widziałem taki spęd ludności. Kojarzycie Morskie Oko w maju przy ładnej pogodzie? Na dodatek wszędzie jakieś tabliczki, zajazdy, piwo u Nessie, haggis u Nessie, kilt u Nessie, oczywiście wszystko 50% drożej. Nie mój klimat. Ale jedno trzeba oddać – jest wielkie, zresztą zobaczcie na fotki (fatalne, wiem, ale akurat nad Loch Ness dopadło mnie straszne zmęczenie, może to stąd taka ocena tego miejsca). To zdjęcia robione w przeciwstawnych kierunkach, a mimo to w obie strony końca nie widać. Na pewno warto podjechać do Loch Morlich, tym bardziej że jest po drodze z północy Szkocji (o ile nie jedziemy wybrzeżem przez Aberdeen) do Edynburga. Po prostu przy Aviemore odbijamy nieco na wschód do Parku Narodowego Glenmore. Do dyspozycji mamy piaszczyste i kamieniste plaże – podobno najwyżej położone plaże w Szkocji – dużo mniej zatłoczone niż nad wspominanym wcześniej Loch Ness. Do tego BARDZO przyjazne kaczki, wprost jedzące z ręki. Świetne miejsce na piknik. Loch Lomond jest największym jeziorem lochem w Wielkiej Brytanii. Do tego jest naprawdę blisko wielkich metropolii Szkocji, z własnymi wyspami, parkiem narodowym dookoła (zresztą w Szkocji parki narodowe są na każdym kroku, prawie tak jak lochy). I posiada rozbudowaną infrastrukturę. Jest ścieżka rowerowa, można wypożyczyć kajaki, surfing i inne środki do pływania. Niestety, cena jest typowo szkocka… Loch Awe, podobno świetne miejsce na łowienie ryb, w tym wpisie pominę. Jeżeli ktoś chciałby o nim więcej poczytać, polecam post o zamkach Szkocji i akapit dotyczący zamku Kilchurn, który góruje nad Loch Awe i Glen Orchy. Liznęliśmy jeszcze kilka akwenów. Spędziliśmy noc w Carbost nad malowniczym Loch Harport, z którego wodę czerpie destylarnia Oban, byliśmy nad Loch Linnhe i znanym z Monty Pythona Castle Stalker, wyjeżdżając z Glen Coe minęliśmy Loch Cluanie i… ciągle było mało. Każda nowa woda sprawiała, że kopary opadały w dół.

Łowienie ryb na muchę uchodzi za metodę nie tylko wyrafinowaną, ale także dosyć trudną. W środowisku wędkarskim umiejętność prawidłowego zarzucania muchy jest wyznacznikiem techniki i umiejętności. Odpowiednie narzędzia wędkarskie znacznie ułatwią nam łowienie ryb w ten sposób, trzeba jednak mieć świadomość, że

Czwartek, 20 października 2005 (11:35) Jak dyskretnie wręczać napiwki, dobrze łowić ryby, chodzić z gracją i przede wszystkim umieć się właściwie zachować w każdej, nawet najtrudniejszej sytuacji. Tego wszystkiego można się nauczyć w pierwszej na świecie szkole dla prawdziwych gentlemanów. Jak nietrudno się domyślić, szkoła powstała na Wyspach Brytyjskich, a konkretnie w Szkocji. Zajęcia odbywają się w jednym z zamków, a chętni przybywają niemal ze wszystkich zakątków świata, między innymi z Kanady, Pakistanu czy Japonii. Ponieważ dobre maniery zdaniem organizatorów zajęć są bezcenne, za trzydniowy kurs trzeba słono zapłacić - 650 funtów, czyli ponad 3500 złotych.

Łowisko Całowanie Polska/mazowieckie Zdjęcia wędkarzy Łowisko Komercyjne w Całowaniu to dwa stawy o ogólnej powierzchni 9ha, ponad 50 stanowisk wędkarskich. Stawy znajdują się na jednym z najcenniejszych kompleksów przyrodniczych na Mazowszu, objętych programem Natura 2000. Torfowiska, wydmy, chroniona fauna i flora, przestrzeń, dużo zieleni to atuty tej okolicy. Na terenie
Polują stadnie, a szalejąc podczas holu na wędce, przyprawiają wędkarza o szybsze bicie serca. Czarniaki, bo o nich mowa, są typowymi drapieżnikami otwartych wód północnych mórz. Oho, znowu polują! Rzeczywiście. Spokojna dotąd woda w fiordzie nagle zagotowała się przy brzegu. Stado żerujących czarniaków widać jak na dłoni. Słychać zresztą też. Setki ciemno ubarwionych drapieżników błyskawicznie napychają sobie żołądki wytropioną pod powierzchnią drobnicą. Teraz liczy się każda sekunda. Mój sąsiad biegnie do swojej przyczepy campingowej. Ja do namiotu. – Lekki spinning! – krzyczy jeszcze w moją stronę. Wiem, wiem – nie musi mi tego mówić. Latem młode czarniaki bardzo często wpływają do fiordów. Do łowienia ich najlepsze jest lekkie wędzisko spinningowe. I właśnie taki spinning, gotowy do natychmiastowego użycia, stoi w przedsionku mojego namiotu. W minutę później mały, 12-gramowy pilker „Stingsilda” opada w dół pomiędzy polującymi czarniakami. Zamykam kabłąk. Żyłka napręża się i bach! Cudownie jest poczuć na wędce tak energiczne szarpnięcie. Zacinam. Wędzisko wygina się w pałąk, sprężynuje tak, jakbym holował co najmniej trzykilogramowego szczupaka. A przecież ten czarniak nie ma nawet kilograma. Piękny hol. Latem czarniaki są prawdziwymi wojownikami. Biorąc pod uwagę ich niewielkie rozmiary, można powiedzieć, że po zacięciu dosłownie szaleją na wędce. Finezyjnie ze skał Jeżeli ktoś zdecyduje się zapolować na czarniaki lekkim, finezyjnym spinningiem z brzegu, gwarantuję, że przeżyje niezapomniane emocje. Łowiąc na przynętę o masie 10-20 g oraz na żyłkę o średnicy 0,20 mm, pokonanie nawet 40-centymetrowej ryby wcale nie jest takie łatwe. Podczas spinningowania ze skał lub brzegu fiordu, ewentualnie także z małej łódki w pobliżu wybrzeża, najlepszą przynętą na czarniaki są małe, wysmukłe pilkery. Przed wyruszeniem w podróż do Skandynawii nie musimy się martwić o odpowiednie przynęty. W Norwegii można kupić pilkery, jakie dusza zapragnie, dosłownie wszędzie. Godne polecenia są na przykład 12-, 18- i 28-gramowe pilkery „Stingsilda”, „Jensen Pirk” (10, 16 i 25 g) oraz „Tobis Congen” oferowane w podobnych wielkościach. Najlepsze są pilkery w kolorach zielono-srebrnym oraz niebieskosrebrnym. Szkocja nie skąpi jedynie czarniaków Jeżeli jednak ktoś nie wybiera się do Norwegii, natomiast planuje wyprawę do Irlandii lub na którąś ze szkockich wysepek, powinien obowiązkowo zabrać ze sobą niezbędny zapas pilkerów. Co prawda czarniaki można łowić z brzegu także na inne przynęty sztuczne, jednak pilkerem udaje się najdalej rzucić. Czarniaki bowiem czasami żerują trochę dalej od brzegu. Wysmukły i idealnie imitujący małą rybę pilker szybko opada na dno i nie wychodzi podczas prowadzenia pod powierzchnię. Jest to bardzo ważne, gdy rzucamy ze skał na głęboką wodę, a ryby akurat nie polują pod powierzchnią. Także podczas wędkowania w skalnych cieśninach norweskich fiordów szybko tonąca i wąska przynęta jest po prostu niezbędna. Prąd wody jest tam tak silny, że każdą inną przynętę sztuczną od razu wynosi na powierzchnię. W cieśninach tych, (w zależności od tego, czy jest odpływ, czy przypływ) woda płynie raz w jedną, raz w drugą stronę. W skalistych przewężeniach norweskich fiordów czarniaki biorą zawsze, a czasami są to nawet bardzo duże osobniki. Już czteroletnia ryba ma bowiem ok. 60 cm długości i waży ponad 2 kg. Łowienie takich czarniaków z brzegu to przyjemność, której nie da się opisać. Trzeba tego po prostu spróbować samemu. Ryby w toni wody Spinningowanie w skalistych cieśninach norweskich fiordów wcale nie jest łatwe. Czasami prąd wody jest tak silny, że nawet małe pilkery od razu są wynoszone na powierzchnię. Sprawdzoną przynętą jest natomiast 28-gra-mowy pilker „Stingsilda”. Wykonujemy nim daleki rzut i pozwalamy opaść jak najgłębiej w wodzie. Ze względu na swój zwarty kształt oraz znaczną masę, pilker szybko opada w dolne warstwy toni wodnej. A tam, kilka lub kilkanaście metrów nad dnem, stoją zawsze czarniaki. Dorsze trzymają się przeważnie tuż przy samym dnie. Teraz zaczynamy powoli prowadzić pilkera skokami. Podczas przerw w nawijaniu żyłki przynęta opada nieco w dół. Obracając się wokół własnej osi, pilker do złudzenia przypomina chorą rybkę. Jeżeli prowadzimy przynętę na odpowiedniej głębokości, branie czarniaka jest tylko kwestią czasu. Możecie mi wierzyć, że nie ma nic bardziej emocjonującego niż hol dwu-, trzykilogramowego czarniaka z rwącego prądu wody morskiej. Ryby te zawzięcie walczą aż do samego końca. Po złowieniu kilku czarniaków hol podobnej wielkości bolenia nie zrobi już na nikim większego wrażenia. Skuteczny wabik Czasami opłaca się spinningować z wabikiem (duży steramer lub mały gummimakk) przywiązanym do żyłki około 40 cm nad pilkerem. Popularny w Norwegii wabik gummimakk jest na dobrą sprawę długą igelitową rurką uzbrojoną w haczyk o długim trzonku. Wabik ten wywołuje u czarniaków odruch konkurencji pokarmowej, gdyż ryby te są prawie zawsze w ruchu, a podczas okresów żerowania zawzięcie konkurują ze sobą o pokarm. Stosując wabik, musimy się liczyć jednak z tym, że nie będziemy już mogli tak daleko rzucać, jak samym pilkerem. Podczas łowienia z brzegu najczęściej będziemy mieli do czynienia z młodymi rybami (rzadko kiedy udaje się złowić czarniaka o masie ponad 2 kg). Dorosłe czarniaki spotyka się tylko na pełnym morzu. Te niezwykle piękne, ciemno ubarwione ryby dorastają czasami do ponad jednego metra długości (ryba taka ma około 30 lat). Żarłoczne i szybkie czarniaki zawsze podążają za wielkimi ławicami śledzi i szprotek. Drapieżniki te trzymają się raczej na większych głębokościach, odpowiada im też trochę większe zasolenie wody. Polują na każdej głębokości, w zależności od tego, gdzie akurat znajduje się ławica ryb stanowiących ich pokarm. Strony: strona 1, strona 2 Nawigacja wpisu 30. Zapoluj z łodzi na okazy szczupaków i okoni w Szkockim Parku Narodowym.W naszej ofercie znajdziesz różne sesje wędkarskie, które możemy dostosować do Twoich wymagań i które pozwolą Ci zarówno poznać tajniki łowienia ryb, jak i szlifować Twoje dotychczasowe umiejętności. Łososiowa pętelka Łososie to cudowne ryby. Gdy są jeszcze całkiem małe płyną na przykład ze Szkocji aż do Grenlandii, by tam przez dwa, trzy lata polować, a następnie, już jako dorosłe osobniki wrócić z Grenlandii do Szkocji, albo do Norwegii lub na Islandię – wszystko zależy od tego, skąd pochodzą. Wiedzione instynktem przedłużenia gatunku łososie wstępują na tarło zawsze do rzek, w których się urodziły. W wodzie słodkiej łososie nie żerują. Gdyby tysiące ciągnących na tarło salmonidów ciągle polowało, ich łupem siłą rzeczy musiałyby paść także przebywające jeszcze w rzece młodociane osobniki własnego gatunku. Matka natura wolała tego uniknąć. Z tego też względu złowienie łososia w rzece także jest bardzo trudne. Powrót znad wody o kiju, niewykorzystane branie lub strata łososia podczas holu są czymś zupełnie normalnym. Dla wędkarza łowiącego na sztuczną muchę najtrudniejsze jest jednak wyzbycie się odruchu natychmiastowego zacinania zaraz po braniu. Szybkie zacięcie jest dużym błędem, gdyż biorący łosoś potrzebuje trochę czasu. Po chwili prawie każda ryba zacina się sama. Z tego też względu wielu muszkarzy wyciąga z kołowrotka pół metra, a czasami nawet metr sznura i przyciska go pod palcem wskazującym do rękojeści wędziska. W momencie brania puszczają pętelkę, tym samym dają rybie trochę czasu i dopiero wtedy naprężają linkę. Sprawdzona metoda, choć wymagająca od wędkarza trzymania nerwów na wodzy. Technikę tę można zastosować także podczas łowienia pstrągów w rzece na streamera lub dużą mokrą muchę. Rybę zacina się dopiero po „oddaniu pętelki”. Większość pstrągów zahacza się w samym kąciku pyska. Haczyk wbija się bardzo pewnie, nie ma jednak najmniejszych problemów z odhaczeniem ryby. Na tle przykrywki Czasami drgania szczytówki sygnalizującej brania są bardzo trudne do zauważenia. Brak punktu odniesienia sprawia, że łowiący nie zauważa wielu brań. Producenci sprzętu wędkarskiego oferują więc specjalne tarcze które ustawia się za szczytówką. Można jednak poradzić sobie znacznie prościej. Nasz fotograf Heinz w charakterze tła dla drgającej szczytówki wykorzystał zwykłą, uniesioną nieco do góry przykrywkę wiadra. Szczytówkę wędki ustawił w ten sposób, że znalazła się dokładnie poniżej karbu na środku przykrywki (zdjęcie). Każde poruszenie szczytówki w górę lub w dół jest doskonale widoczne. Poza tym na jednokolorowym tle, szczytówka jest lepiej widoczna. Druciak do skrobania Dorsz prosto z patelni smakuje wyśmienicie. Wcześniej jednak należy go oskrobać i rzadko który wędkarz „przepada” za tym zajęciem. Skrobanie nożem jest bardzo ciężką pracą. Jeżeli jednak sięgniemy po zwykły druciak (do zmywania przypalonych garnków), nawet skrobanie stanie się dziecinnie proste. Silnie dociśniętą drucianą „skrobaczkę” ciągniemy od ogona do łba ryby, a małe łuski gładko wychodzą ze skóry. W powyższy sposób możemy skrobać także inne gatunki ryb, na przykład szczupaki lub pstrągi. Proszę jednak zwrócić uwagę, aby przypadkiem nie kupić drucianej gąbki nasącząnej płynem do zmywania, gdyż wtedy, nawet najlepiej oskrobana ryba od razu każdemu stanie w gardle. Kawa stawia na nogi Wybierałem się na ryby w góry. – Zabierz ze sobą rosówki, gdyż tam będziesz miał problem ze zdobyciem jakiejkolwiek naturalnej przynęty – doradził mi kolega. Słuszna uwaga. Przykryte grubą warstwą mchu złapane wcześniej w ogródku rosówki pojechały ze mną w góry. Po kilku dniach nie wyglądały jednak już zbyt dobrze. Stara ziemia i wysychający mech okazały się niezbyt dobrym podłożem do dłuższego przechowywania rosówek. Na taką przynętę nie skusi się żadna ryba. Co robić? Kiedyś czytałem, że fusy po kawie potrafią postawić na nogi nawet najbardziej klapnięte rosówki i czerwone robaki. Ale czy to prawda? Szczerze mówiąc, do tamtej wyprawy w góry nie za bardzo w to wierzyłem. Postanowiłem jednak spróbować. Codzienna porcja fusów po kawie lądowała więc we wiadrze z rosówkami, natomiast ja zastanawiałem się, czy dobrze robię. W górach zdobycie jakiejkolwiek przynęty naturalnej faktycznie okazało się niemożliwe… Poskutkowało i to jak! Już po dwóch dniach zawartość wiadra odżyła nie do poznania; klapnięte rosówki nabrały wigoru, jakbym przed chwilą dopiero je złapał. Dalsze „karmienie” przyniosło dalszą poprawę – przy każdym otwieraniu wiadra rosówki dziarsko pełzały na wierzchu mchu, reagowały natychmiastowym cofaniem się na każde gwałtowniejsze poruszenie, a na haczyku wiły się tak „apetycznie”, że gdybym był rybą, od razu bym na nie wziął. Okazuje się. że codzienna „kawka” to jest właśnie to, a kofeina stawia na nogi nie tylko ludzi… Nawigacja wpisu Łowienie ryb jest możliwe na jeziorze od godziny 6 rano do 21, ale jeśli chcesz łowić w nocy, musisz kupić dodatkowe bilety. Gospodarstwo Pstrągowe Loisachtal Do tego stawu wędkarskiego potrzebna jest jedynie ważna licencja wędkarska.
O łowisku Wędkarska arystokracja Miłośnicy płetwy tłuszczowej rozsiani są po całej Europie – ba, po całym świecie. W takiej na przykład Skandynawii łowienie łososiowatych to absolutny numer jeden wśród wędkarskich specjalizacji i żadna inna ryba pod względem popularności z łososiem czy trocią równać się nie może. W Anglii i Szkocji ryby te łowią od dawien dawna lordowie, a nawet koronowane głowy. W USA do wielkich wielbicieli łososia atlantyckiego należą prominentni politycy, jak choćby prezydent George Bush, a także znani ludzie ze świata show biznesu. W ostatnich latach na łososie przyjeżdżają do Europy nawet Chińczycy, a po licencje na najlepsze rzeki łososiowe Norwegii, Szwecji czy Islandii ustawiają się długie kolejki. Po prostu wypada tam się pokazać, bowiem łowcy łososi uważają się za absolutną elitę w wędkarstwie – szczególnie ci, którzy łowią te ryby metodą muchową. Srebrny przedmiot uwielbienia Zapytają Państwo pewnie, skąd bierze się taka miłość do łososia i troci? Czym gatunki te wyróżniają się na tle innych? Spośród wielu możliwych odpowiedzi trzy wydają się najbardziej trafne. Po pierwsze: łosoś to klasyka wędkarstwa sportowego. Połowy tych ryb w brytyjskich rzekach zapoczątkowały dynamiczny rozwój naszego hobby, rozumianego jako sposób spędzania wolnego czasu i styl życia. Przez wiele lat było to zajęcie elitarne, niedostępne dla każdego, stąd dzisiaj tak głęboka chęć skosztowania owocu zarezerwowanego niegdyś tylko dla wysoko urodzonych. To coś jak golf, francuski szampan z astrachańskim kawiorem czy drogie kubańskie cygaro. Po drugie ryby łososiowate są niezwykle silne, a zarazem piękne – ich kształt jest w całym świecie ryb najdoskonalszy w swej prostocie. To wielkie atuty, dające wędkarzowi moc przyjemności w momencie walki z rybą (okraszonej często jej efektownymi wyskokami w powietrze) oraz po jej pokonaniu, gdy możemy sobie wykonać pamiątkowe zdjęcie. Po trzecie wreszcie, dziki łosoś (oraz jego ikra) przez wieki uważany był za wyjątkowy kulinarny rarytas, goszcząc dzięki temu na stołach magnackich, książęcych i królewskich. Również dzisiaj należy do gatunków najbardziej pożądanych w kuchni, którego wyborne mięso doskonale nadaje się na sushi, do wędzenia, marynowania, smażenia, pieczenia na grillu, a także do spożycia na surowo jako tatar. Degustacja złowionej ryby jest więc w tym przypadku ważnym elementem dopełniającym połowy, częścią składową rytuału. Nierzadko dokonuje się nad samą wodą od razu po złowieniu. W morzu lub rzece Wędkarstwo łososiowo-trociowe może odbywać się w morzu lub rzekach, gdyż ryby te należą do gatunków dwuśrodowiskowych – czyli spędzających część życia w morzu, gdzie wzrastają intensywnie żerując na różnych organizmach, a część w rzekach, w których najpierw wylęgają się z ikry i do których następnie podążają na tarło. Połowy rzeczne są najbardziej popularne wśród miłośników sztucznej muchy i spinningu, podczas gdy morskie dostarczają najwięcej wrażeń fanom trollingu (łosoś wabiony sztuczną przynętą na pełnym morzu lub w zatokach) i spinningu (troć poławiana z wybrzeża). Mörrum – legenda wędkarstwa łososiowego Jedną z najlepszych rzek Starego Kontynentu, której sława dotarła już dawno we wszystkie zakamarki łososiowego świata, jest Mörrum. Połowy łososi odbywają się w niej od średniowiecza i były zawsze przywilejem królewskim – pierwszy udokumentowany zapis pochodzi z księgi Waldemara II z roku 1231. Przez długie wieki używano do tego celu innych narzędzi niż wędki – np. oszczepów, sieci czy olbrzymich podbieraków. Można je dzisiaj zobaczyć w „Dom Łososia” (Laxens Hus), mieszczącym się w centrum miasteczka Mörrum. Jednak od roku 1941 odcinek królewski, czyli Mörrums Kronolaxfiske, jest miejscem wyłącznie sportowego połowu ryb na wędki. Podobną sytuacje mamy obecnie również na innych prywatnych fragmentach rzeki, których jest sporo. Należą do nich zarówno ogólnodostępne rewiry, jak Härnäs, Vittskövle czy Knaggalid, jak i te zamknięte dla ogółu, których najsłynniejszym przykładem jest sektor należący do koncernu ABU. Właścicielem Mörrums Kronolaxfiske jest obecnie firma Sveaskog – największy szwedzki potentat w dziedzinie gospodarki leśnej, mający w swym posiadaniu 14% powierzchni lasów na terenie tego olbrzymiego kraju. Firma Sveaskog zarządza sprzedażą licencji na odcinek Kronolaxfiske (składający się łącznie z 32 sektorów), a także wspomniane Härnäs, Vittskövle i Knaggalid, znajdujące się nieco powyżej, bardzo urokliwe, otoczone dziką, piękną przyrodą. W sumie daje to kilkanaście kilometrów rzeki z każdej strony. Ryby łowione w Mörrum są generalnie duże – ich średnia masa oscyluje w granicach 5-10 kilo, a wielu wędkarzom trafiają się sztuki znacznie większe. To właśnie jeden z największych atutów tego łowiska. Jeśli chodzi o ilość łowionych ryb, to wiadomo, że w przypadku tych gatunków nawet jedna ryba na dzień to wielki sukces. Znamy jednak wędkarzy, którym udaje się osiągnąć taką średnią. Dzięki prowadzonej regularnie rejestracji połowów wiemy dokładnie ile ryb pada codziennie na rzece. W roku 2013 było to równo 2400 troci i łososi! Prywatna rzeka Skrabeån Dodatkowym atutem naszej oferty jest możliwość wędkowania przez jeden lub więcej dni na innej rzece o zupełnie odmiennym charakterze niż Mörrum. Chodzi o położoną o ok. pół godziny jazdy samochodem od Mörrum rzekę Skrabeån. Należy ona do czołowych łowisk troci wędrownej w południowej Szwecji, a wyglądem przypomina nieco naszą Pasłękę bądź Słupię, czyli szybsze odcinki przeplatają się ze spokojniejszymi, spory fragment płynie lasem lub przez łąki. Rzeka nie jest też tak szeroka jak Mörrum – ma od kilku do kilkunastu metrów. Wyjątkowość naszej propozycji polega również na tym, że mamy do dyspozycji szczególny prywatny 3-kilometrowy fragment Skrabeån, który nie jest objęty ogólnymi licencjami. Należy on do miejscowego hrabiego i wędkować na nim mogą tylko nieliczne osoby – w tym nasi klienci. Skrabeån doskonale nadaje się na jednodniowy wypad z Mörrum dla osób pragnących urozmaicenia, jest również szansa zorganizowania tam kilkudniowego wędkowania, bo nieopodal znajduje się przyjemny pensjonat typu „Bed & Breakfast”. Wędkowanie z brzegu w Morzu Bałtyckim Przy tym ostatnim wariancie łowienie na Skrabeån może być przeplatane wędkowaniem z brzegu w Bałtyku, co nie wymaga żadnych licencji. Tam trafiają się również dorodne trocie a nawet łososie, kluczem do sukcesu jest przede wszystkim znalezienie właściwego fragmentu wybrzeża o charakterze sprzyjającym przebywaniu tych ryb. Na życzenie osobom wyjeżdżającym w te rejony udzielimy znacznie więcej szczegółowych informacji, jest możliwe również wynajęcie wysokiej klasy przewodnika na jeden, dwa bądź więcej dni. Poza trociami w Bałtyku biorą z brzegu szczupaki – czasem całkiem pokaźnych rozmiarów. Zasady łowienia i rekomendowane metody Do dyspozycji wędkarze mają spory obszar łowiska. Jeżeli wykupią licencję „open” na wszystkie dostępne rewiry, mogą przemieszczać się przez cały dzień wzdłuż rzeki samochodem i parkować na specjalnie przygotowanych parkingach, a następnie obławiać rotacyjnie wiele różnych miejsc. Na rzece Mörrum panuje jednak specjalna wędkarska „etykieta”. Otóż przybywający na nowy sektor wędkarz rozpoczyna łowienie w górze odcinka, powyżej ostatniego łowiącego aktualnie kolegi. Następnie wykonuje rzuty (głównie brodząc w wodzie, rzadziej z brzegu) przesuwając się stopniowo w dół i ustępując miejsca kolejnym chętnym. Na rzece dozwolone są dwie techniki – spinning i sztuczna mucha, jednak nie na wszystkich rewirach obie na raz. Przy każdym sektorze znajdziemy specjalną tabliczkę, na której można zobaczyć czytelne oznakowanie, czy można tu łowić na spinning, muchę, obie metody czy też obowiązuje w ogóle zakaz łowienia. Jeśli chodzi o spinning, wędkarze preferują takie przynęty, jak błystki wahadłowe, woblery i obrotówki. W metodzie muchowej najskuteczniejsza jest dwuręczna muchówka i specjalne łososiowe muchy. Zaleca się używanie mocnych linek i generalnie solidnego sprzętu, gdyż niemal codziennie na Mörrum padają wielkie ryby. Więcej informacji na temat sprzętu i much udzielimy na zapytanie osobom zainteresowanym wyjazdem. Limity i ograniczenia Zalecana jest praktyka „catch and release”, a więc wypuszczanie złowionych ryb. Jednak generalnie każdemu wędkarzowi wolno zabrać łowiska jedną rybę dziennie. Od tej reguły istnieją jednak w niektórych okresach roku pewne odstępstwa, o których chętnie poinformujemy wszystkich zainteresowanych wyjazdem. Nie zawsze wolno też podbierać ryby gafem, a przy zamiarze wypuszczania ryb należy używać do łowienia haków bezzadziorowych. Paradoksalnie w miesiącach ciepłych nie zaleca się wypuszczania złowionych ryb, gdyż mają one małe szanse przeżycia. Wolno zabierać tylko łososie i trocie powyżej 50 cm długości. Pstrągi tęczowe, które też czasem się trafiają, nie podlegają limitom dziennym ani nie mają wymiaru ochronnego. Zabrane ryby należy obowiązkowo rejestrować i ważyć na specjalnym stanowisku przy "Domu Łososia". Dopiero potem stają się własnością wędkarzy. Również wypuszczone ryby powyżej 50 cm długości muszą być zgłoszone do dziennego rejestru połowów. Okazy pretendujące do "Top-listy", czyli 10 największych ryb roku, muszą być okazane personelowi w "Domu Łososia". Uwaga: po zabraniu ryby, czyli zrealizowaniu limitu dziennego, należy zakończyć łowienie i zejść z wody. Uwaga! Podczas prowadzenia łodzi w Szwecji dopuszczalny limit alkoholu we krwi dla sternika łodzi wynosi 0,1 promila. Większa ilość alkoholu w wydychanym powietrzu skutkuje bardzo wysokimi mandatami (nawet kilka-kilkanaście tysięcy koron), a po przekroczeniu wartości 1 promila może skutkować więzieniem. Na wielu szwedzkich łowiskach czasowo (np. w okresie lęgowym ptaków lub podczas tarła ryb) występują obszary łowiska wyłączone z wędkowania. Szczegóły dotyczące każdego łowiska dostępne są w naszym biurze. Zakwaterowanie Możliwe są różne formy zakwaterowania: proste domki, luksusowe domy, pensjonaty Bed & Breakfast, pokoje w hotelu. Szczegóły w zakładce - zakwaterowanie. Na łososie i szczupaki (2014) Wczesną wiosną tęskno człowiekowi nad wodę. Pierwsze powiewy ciepłego powietrza i nieśmiałe promyki słonka sprawiają, że odzywa się w nas instynkt łowiecki. Podążyliśmy więc nad słynną rzekę Mörrum, aby zmierzyć się z marcowymi trociami i łososiami. Zobacz reportaż Zakwaterowanie Ośrodek typu Bed & Breakfast Położony ok. 20 kilometrów od miejscowości Mörrum, w cichej i spokojnej okolicy, ok. 200 metrów od brzegu rzeki Mörrum (rewir Knaggalid). Niedaleko znajdują się też rewiry Härnäs, prywatny odcinek obok Svängsty oraz Vittskövle. Na terenie ośrodka kilka dwuosobowych domków (możliwe zakwaterowanie w nich do 3 osób), a także recepcja i stołówka. Ogrzewane domki wyposażone w aneks kuchenny (naczynia), łóżka, stół i inne podstawowe meble. Na zewnątrz meble ogrodowe. W osobnym budyneczku przy każdym domku znajduje się łazienka z prysznicem i ekologiczną toaletą. Dom w Knaggalid Luksusowy dom położony jest zaledwie 30 metrów od brzegu rzeki Mörrum (odcinek Knaggalid). Komfortowy i wygodny, z przepięknym widokiem i tarasem wychodzącym na rzekę. W środku duża kuchnia z pełnym wyposażeniem, prysznic oraz 2 toalety i 3 sypialnie 2-osobowe. Dodatkowo salon z TV i kominkiem oraz osobne pomieszczenie na sprzęt wędkarski i do suszenia woderów. Domek położony jest w leśnym, spokojnym otoczeniu, brak innych zabudowań w bezpośrednim sąsiedztwie. Na zewnątrz miejsce do sprawiania złowionych ryb. Rezerwując ten domek nie tracisz cennego czasu na dojazdy na łowisko (w promieniu kilku kilometrów jest w zasięgu kilkanaście doskonałych odcinków trociowo-łososiowych, do których można dotrzeć pieszo). W cenie wynajmu domku zawarte są usługi bardzo doświadczonego, miejscowego przewodnika na pierwszy dzień pobytu. To wybitnej klasy specjalista Matthias Holmqvist, który należy do czołówki przewodników na Mörrum. Skorzystanie z pomocy takiej osoby bardzo podnosi szansę na wędkarski sukces w przypadku łososi/troci, szczególnie dla wędkarzy, którzy są nad Mörrum po raz pierwszy. Mörrum River Lodge Oferujemy też zakwaterowanie w absolutnie unikatowym miejscu: odrestaurowanym budynku dawnej wędzarni łososi (zbudowana ok. roku 1900) nad samą rzeką, przy sektorze numer 17 w centrum miasteczka Mörrum. W budynku luksusowe warunki zakwaterowania w pokojach dwuosobowych (standard i premium) a także jednoosobowych. Wszystkie pokoje z prysznicami i WC. Pensjonat Bed & Breakfast w pobliżu rzeki Skrabeån Zakwaterowanie w niezwykle ciekawym obiekcie turystycznym, położonym niedaleko brzegu Bałtyku. Stare gospodarstwo szwedzkie, starannie odrestaurowane dwuosobowe pokoje ze stylowymi meblami i wszelkimi wygodami (w każdym łazienka). Na terenie pensjonatu restauracja i pub. Możliwe również zakwaterowanie w samodzielnym domku stojącym tuż obok głównego budynku. Pobyty na dowolna liczbę dni w naszych domkach - specjalna oferta Eventuru Oprócz tych wspaniałych pakietów skonstruowanych przez naszych szwedzkich partnerów mamy Państwu do zaoferowania również specjalne pakiety Eventuru, dostosowane do potrzeb wędkarzy znających już trochę rzekę Mörrum i pragnących przez zdecydowanie największą część czasu łowić samemu (bez przewodnika), samemu przemieszczać się samochodem, a także samemu stołować się we własnym domku. Zakwaterowanie w luksusowym domu lub w ośrodku nieopodal odcinka Knaggalid (opisy wyżej, w przypadku domu w cenie są usługi przewodnika na 1 dzień, natomiast w ośrodku można wykupić pobyt bez przewodnika). Pobyty można rezerwować na dowolna liczbę dni, a licencje dopasowywać do własnych indywidualnych preferencji (open lub na poszczególne odcinki). Licencje można zakupić w biurze Eventuru w takich samych cenach jak na miejscu. Serwis wędkarski Na życzenie zapewniamy usługi doskonałych przewodników – wybitnej klasy specjalistów w połowach ryb łososiowatych na rzece Mörrum i innych okolicznych łowiskach. Nasz główny partner to Matthias Holmqvist, który należy do czołówki przewodników na Mörrum. Skorzystanie z pomocy takiej osoby bardzo podnosi szansę na wędkarski sukces w przypadku łososi/troci, szczególnie dla wędkarzy, którzy są nad Mörrum po raz pierwszy. W przypadku wynajęcia przez Państwa luksusowego domu w Knaggalid, jeden dzień opieki przewodnika jest zagwarantowany w cenie! Warto z tego skorzystać nawet w przypadku dobrej znajomości rzeki, gdyż zawsze Matthias da kilka cennych porad odnośnie aktualnej sytuacji na wodzie. Galeria zdjęć Mapa Filmy z łowiska Nasze pakiety specjalne dla polskich wędkarzy Eventur pragnie zaoferować Państwu unikatowe możliwości wędkowania na słynnej Mörrum i w jej okolicach – w tym połowy w tzw. „presezonie” czyli przed oficjalnym otwarciem rzeki. Oto nasze propozycje! Rotacyjne łowienie w „Presezonie” (marzec) na Mörrum Oferujemy pakiety 2- lub 3-dniowego łowienia w okresie marcowym (pierwszy lub trzeci tydzień), gdy rzeka Mörrum jest jeszcze oficjalnie zamknięta, a szanse na brania największe. Wędkowanie w systemie rotacyjnym oznacza, ze co pół dnia zmieniamy rewir. W sumie obławiane są odcinki Kronolaxfiske (sektory 1-32), Vittskövle, Knaggalid i Härnäs. Łowienie w kilkuosobowej grupie z przewodnikiem. Zakwaterowanie w ośrodku oddalonym zaledwie 200 metrów od rzeki (dwuosobowe domki, pełne wyżywienie). Możliwy transfer z lotniska i transport samochodowy pomiędzy sektorami. Łowienie na trociowej rzece Skrabeån Klienci mają do wyboru różne opcje: jednodniowy wypad nad rzekę bez zmiany zakwaterowania (przebywając na stałe w domku nad Mörrum), wypad jednodniowy z noclegiem nieopodal rzeki, czy wreszcie pobyt dłuższy – kilkudniowy z zakwaterowaniem w pobliżu rzeki w pensjonacie „Bed & Breakfast”. Premiera na rzece Mörrum W tym pakiecie mają Państwo zagwarantowane trzy dni łowienia w okresie ostatniego weekendu marca (zazwyczaj są to dni od drugiego do czwartego po oficjalnym otwarciu sezonu). Łowienie w grupach liczących 4-8 wędkarzy, z przewodnikiem (opiekunem). Licencje obejmują różne rewiry i sektory. Zakwaterowanie w ośrodku oddalonym zaledwie 200 metrów od rzeki (dwuosobowe domki, pełne wyżywienie). Możliwy transfer z lotniska i transport samochodowy pomiędzy sektorami. Wędkowanie wiosenne na Mörrum Pakiety na dowolną liczbę dni, przewodnik i lunch nad wodą tylko pierwszego dnia, potem możliwe wędkowanie z przewodnikiem lub bez na sektorach 1-32 Mörrums Kronolaxfiske, a także w Knaggalid, Vittskövle i Härnäs (licencje w cenie). Zakwaterowanie w ośrodku oddalonym zaledwie 200 metrów od rzeki (dwuosobowe domki, śniadania), możliwe inne posiłki blisko rzeki. Majowy łosoś na Mörrum Zapraszamy nad rzekę Mörrum w ostatni weekend maja, gdy do rzeki zaczynają wchodzić pierwsze srebrne łososie, których średnia waga wynosi aż 11 kilo! Pakiety obejmują 3 dni łowienia z przewodnikami. Zapewniamy licencje na sektory 1-32, Vittskövle oraz odcinek prywatny. Zakwaterowanie w odremontowanej niedawno Mörrum River Lodge (dawna zabytkowa wędzarnia nad samym brzegiem odcinka 17 przy moście, obecnie hotel). Pełne wyżywienie. Sierpniowe połowy wielkich troci w Mörrum Dwudniowe łowienie wieczorami. W tym okresie łowi się grube trocie o masie 4-14 kg. Pakiet obejmuje śniadania, licencje, instruktora/przewodnika pierwszego dnia, kolacje na łowisku pierwszego dnia, transport samochodowy pomiędzy sektorami pierwszego dnia. Zakwaterowanie w odremontowanej niedawno Mörrum River Lodge (dawna zabytkowa wędzarnia nad samym brzegiem odcinka 17 przy moście, obecnie hotel). Pełne wyżywienie. Istnieje możliwość przedłużenia wędkowania o dodatkowe dni. Łowienie łososi na Mörrum w Knaggalid Oferujemy zakwaterowanie w luksusowym domu położonym zaledwie 30 metrów od rzeki. Najlepiej nadaje się on dla grup 4-8-osobowych. Tuż obok domu piękny rewir Knaggalid, na którym wędkowanie jest szczególnie polecane w kwietniu i we wrześniu. Możliwe rotacje na Härnäs i prywatny odcinek rzeki nieopodal Svängsty (szczególnie, gdy grupa jest większa). Licencje na 5 dni. Przewidziany przewodnik na pół dnia (na samym początku łowienia). Jesienne wędkowanie na Mörrum Jesień jest na Mörrum dobrą porą – dni stają się coraz chłodniejsze, a ryba coraz aktywniejsza. Wówczas istnieje realna szansa na rybę życia. Proponujemy pakiety na dowolną liczbę dni, przewodnik i lunch nad wodą tylko pierwszego dnia, potem możliwe wędkowanie z przewodnikiem lub bez na sektorach 1-32 Mörrums Kronolaxfiske, a także w Knaggalid, Vittskövle i Härnäs (licencje w cenie). Zakwaterowanie w ośrodku oddalonym zaledwie 200 metrów od rzeki (dwuosobowe domki, śniadania), możliwe inne posiłki. Mörrum Grand Tour Po zakończeniu oficjalnego sezonu (po ostatnim weekendzie wrześniowym) proponujemy 3-dniowe pakiety fascynującego i niezapomnianego wędkowania na górnych odcinkach rzeki Mörrum wraz z przewodnikiem. Zakwaterowanie w ośrodku oddalonym zaledwie 200 metrów od rzeki (dwuosobowe domki, pełne wyżywienie). Możliwy transfer z lotniska i transport samochodowy pomiędzy sektorami. Nauka łowienia dwuręczną muchówką Nasi partnerzy – znakomici fachowcy w połowach ryb łososiowatych dwuręczną muchówką – proponują kursy nauki tej metody. Mogą one trwać jeden dzień (wystarczy, aby wędkarz średnio biegły w muchówce jednoręcznej „złapał” podstawy najważniejszych rzutów i taktyki i mógł później samodzielnie złowić rybę) albo dłużej. Ceny na zapytanie. Orientacyjna cena - oferta wędkowania Poniżej prezentujemy przykładową ofertę cenową wyprawy, wyliczoną przy określonych założeniach liczby uczestników, terminu etc. Przypominamy jednak, że każda oferta konstruowana jest indywidualnie pod konkretne zapytanie i uwzględnia wszystkie zmienne podane przez klienta. Poniższą wycenę traktować należy zatem jako orientacyjną, przybliżoną. Termin:sezon trwa od marca (pakiety przedsezonowe) do końca września Czas trwania:pobyty 7-dniowe rozpoczynające się od dowolnego dnia, możliwe krótsze i dłuższe pobyty Dojazd:we własnym zakresie - własnym autem i promem do Gdyni/Świnoujścia lub samolotem do Malmö + wynajem auta na lotnisku Ilość uczestników:od 2 do 12 osób Zakwaterowanie:domki wolnostojące, apartamenty Wyżywienie:we własnym zakresie poza pakietami przedsezonowymi Łowiska:rzeka Mörrum, poole 1-32 + Vittskövle, Härnäs, Knagallid; możliwość łowienia także na prywatnych odcinkach Mörrum po uprzedniej rezerwacji Przewodnik:zawarty w pakiecie na pierwszy dzień pobytu; w pakietach przedsezonowych przewodnik jest dostępny przez wszystkie dni pobytu Cena:990,- PLN od osoby za tydzień pobytu bez dojazdu przy 6 osobach uczestniczących (łącznie 5 940,- PLN za 6 osób) (cena skalkulowana została przy kursie SEK z dnia i może ulec zmianie w przypadku zmiany kursu walut - więcej informacji na zapytanie udzieli Państwu nasz Dział Sprzedaży; cena zawiera podatek VAT) Prom:nasze biuro oferuje bilety promowe Polska–Szwecja (Gdańsk–Nynäshamn, Gdynia–Karlskrona, Świnoujście–Ystad, Sassnitz–Trelleborg) po bardzo atrakcyjnych cenach, które są nieosiągalne gdzie indziej; na wybranych trasach promowych zniżki sięgają nawet 20% od cen cennikowych przewoźników; więcej informacji znajdą Państwo TUTAJ W cenie: 7 dni w komfortowym domku nad brzegiem Mörrum, profesjonalny przewodnik na 1-szy dzień pobytu, ubezpieczenie zdrowotne NNW I KL, profesjonalny przewodnik na 1 dzień wędkowania, UWAGA! Do ceny pobytu należy doliczyć koszt licencji wędkarskich na Mörrum (rezerwacji można dokonać oczywiście w naszym biurze). Jednodniowa licencja to koszt od 450,- do 900,- SEK/osoba – w zależności od terminu wędkowania oraz odcinka rzeki. Więcej informacji o ofercie: Maciek: maciek@ tel. 603 820 940 Tomek: tomek@ tel. 601 300 168 Kasia: biuro@ tel. 607 170 297
W kontekście snów, ryby często reprezentują podświadomość, emocje, intuicję i potencjał twórczy. Łowienie ryb może być metaforą poszukiwania wiedzy, rozwijania się i zdobywania nowych doświadczeń. Ważne jest również zwrócenie uwagi na szczegóły snu, takie jak rodzaj ryb, miejsce, w którym się łowi, a także nasze Rejs w Szkocji to marzenia każdego żeglarza, który lubi whisky. Udało mi się zrealizować to marzenie żeglując po Morzu Hebrydzkim na wyspę Jura i Islay gdzie znajduje się wiele pasjonujących destylarni. Muszę przyznać, że oglądanie ich od strony morza to całkiem nowa perspektywa. Fot. Rajmund Matuszkiewicz Rejs w Szkocji – jak powstał materiał? Przyznam zupełnie szczerze, że pierwotnie nie planowałem tego robić. Tak się złożyło, że jeden z kolegów dał mi do ręki GoPro. Zacząłem się bawić tym małym urządzeniem. Wtedy drugi ziomek, usłyszawszy jak mówię do kamery zapytał czy wcześniej się przygotowywałem, bo brzmi całkiem nieźle. Skończyło się tak, że w trakcie tygodniowego rejsu nagrałem ponad 400 ujęć, które złożyły się na materiał, który prezentuję poniżej. Fot. Rajmund Matuszkiewicz Wskakujcie na pokład i wychodzimy w morze! Jeśli zatem chcecie zobaczyć rozbujane morze Hebrydzkie, jak wygląda łowienie ryb pod destylarnią Caol Ila lub jak smakują owoce morza w Oban – zapraszam do oglądania 😀 Odwiedzimy też destylarnię Ardbeg, Springbank i przepłyniemy przez Crinan Canal z licznymi śluzami. Żadna forma żeglowania to nie bułka z masłem. Żegluga w Szkocji, z uwagi na prądy, pływy i temperaturę, jest jednak większym wyzwaniem niż np. żegluga w Chorwacji. I co, podobało się?!? Powiem szczerze, że to dla mnie wielka rzecz. Wydaję mi się, że prezentuję tutaj płaszczyznę komunikacji, w której jestem najlepszy – nie pisanie, nie wyglądanie, ALE właśnie mówienie! Dlatego, jeśli obejrzycie cały materiał i będzie się Wam podobał, będę bardzo zobowiązany za jego udostępnienie! Dzięki 😀 …. a po obejrzeniu. Rejs ten przygotowywałem przez około rok i jestem bardzo dumny z faktu, że doszedł do skutku! Pozdrowienia dla całej załogi (M,P,R,W) oraz podziękowania dla naszego wspaniałego skippera Piotra Siedlewskiego. Oprócz tego warto dodać, że mój kolega Rajmund Matuszkiewicz reprezentujący Murray McDavid (niezależnego bottlera whisky), który również był z nami na pokładzie napisał dziennik pokładowy rejsu, który możecie przeczytać tutaj. Jak widzicie, w video pojawiło się już nowe logo Miler Spirits z dzikiem, z którego jesteśmy bardzo dumni więc koniecznie polajkujcie nas na Fejsie żeby dzik czasem wyskakiwał w Waszych feedach –> Miler Spirits na FB . 48 476 241 59 160 329 482 426

łowienie ryb w szkocji